W tym pytaniu chodzi o rozpoznanie profesjonalnego sposobu krojenia cebuli. Termin „émince” oznacza cienkie, równe plasterki lub półplasterki, uzyskane przez precyzyjne, powtarzalne cięcia nożem szefa kuchni. Na zdjęciu widać właśnie takie cienko skrojone, półokrągłe plastry czerwonej cebuli – to klasyczny przykład krojenia émincé. W praktyce gastronomicznej używa się go do sałatek, burgerów, carpaccio z warzyw, dekoracyjnego wykończenia dań, a także do szybkiego podsmażania, kiedy zależy nam na równomiernym zeszkleniu cebuli. Moim zdaniem to jedno z podstawowych cięć, które warto mieć „w ręce”, bo pozwala zachować jednakową grubość plastrów, a to z kolei wpływa na równomierną obróbkę cieplną i powtarzalny smak potrawy. Dobre praktyki branżowe mówią jasno: cebulę do émincé kroimy wzdłuż lub w poprzek, ale zawsze pod stałym kątem, ostrym, dobrze naostrzonym nożem, bez miażdżenia tkanki. Dzięki temu struktura cebuli pozostaje sprężysta, soki nie wypływają nadmiernie, a aromat jest bardziej szlachetny i mniej ostry. W wielu podręcznikach do technik kulinarnych podkreśla się też, że przy émincé ważne jest stabilne ułożenie warzywa na desce (spłaszczenie jednej strony, tzw. „stopa”), poprawny chwyt noża i tzw. chwyt „szponu” drugiej dłoni, żeby zachować bezpieczeństwo pracy przy szybkim krojeniu. To wszystko razem składa się na profesjonalne, powtarzalne rozdrabnianie cebuli tym sposobem.
W gastronomii zawodowej każdy sposób krojenia ma swoją nazwę i bardzo konkretne zastosowanie, dlatego łatwo się pomylić, kiedy patrzymy tylko na kształt kawałków, a nie na całą technikę. Na ilustracji widać cienkie plasterki lub półplasterki cebuli, czyli efekt techniki émincé. Częstym błędem jest skojarzenie takich cienkich elementów z julienne, bo nazwa ta jest dość popularna i wielu uczniów używa jej jako „uniwersalnej” na cienkie cięcie. Jednak julienne to słupki – długie, cienkie paseczki warzyw, przypominające zapałki, a nie plastry. Żeby uzyskać prawidłowe julienne z cebuli, trzeba by ją najpierw pokroić w płaty, a następnie w równomierne paseczki, co na zdjęciu wyraźnie nie ma miejsca. Kolejna myląca nazwa to rouelle. To określenie dotyczy krojenia warzyw korzeniowych lub cebuli w grube krążki, najczęściej o większej grubości, wykorzystywane np. do duszenia lub pieczenia, kiedy plaster ma zachować kształt i strukturę. Na ilustracji widoczna jest dużo mniejsza grubość, bardziej dekoracyjna i delikatna, typowa dla szybkiej obróbki lub podania na surowo. Z kolei mirepoix to w ogóle inna historia: nie jest to nazwa kształtu plasterka, tylko klasycznej mieszanki warzywnej (najczęściej cebula, marchew, seler) pokrojonej w nieregularną kostkę lub większe kawałki, stosowanej jako baza smakowa do wywarów, sosów, pieczeni. Wiele osób błędnie traktuje „mirepoix” jak jedno konkretne cięcie, a to raczej technika przygotowania zestawu warzyw. Podsumowując, kluczem do poprawnej odpowiedzi jest skojarzenie cienkich, równych plastrów cebuli z nazwą émincé. Pozostałe określenia odnoszą się albo do zupełnie innego kształtu (julienne – słupki, rouelle – grube krążki), albo do kompozycji warzywnej, a nie samego sposobu rozdrabniania jednego składnika (mirepoix). W praktyce kuchni profesjonalnej precyzyjne rozróżnianie tych technik wpływa nie tylko na wygląd potrawy, ale też na czas obróbki cieplnej, teksturę i końcowy smak, dlatego warto te pojęcia mieć naprawdę dobrze poukładane w głowie.