Rumsztyk po angielsku klasycznie przygotowuje się z rostbefu, czyli z części grzbietowej wołu położonej za antrykotem, a przed zrazową. To mięso jest stosunkowo delikatne, o dość drobnym włóknie, z równomiernym, nie za dużym przerośnięciem tłuszczem. W gastronomii przyjmuje się, że na rumsztyk, steki, befsztyki i inne krótkosmażone elementy wołowe wybieramy właśnie mięśnie z odcinka lędźwiowo-grzbietowego, bo dobrze reagują na smażenie w wysokiej temperaturze i pozostają soczyste w środku. Rostbef po odpowiednim sezonowaniu daje charakterystyczny smak wołowiny, który w kuchni angielskiej jest szczególnie ceniony. Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze przycięty rostbef, z pozostawionym cienkim płatem tłuszczu, pozwala uzyskać równomierne wysmażenie, a tłuszcz dodatkowo chroni mięso przed przesuszeniem. W profesjonalnej kuchni technika jest dość powtarzalna: porcjowanie na równe plastry, osuszenie, doprawienie solą i pieprzem tuż przed smażeniem, intensywne obsmażenie na mocno rozgrzanej patelni lub płycie grillowej, a potem krótki odpoczynek mięsa przed podaniem. W standardach branżowych unika się długiego duszenia takiego kawałka, bo jego potencjał tkwi właśnie w krótkiej obróbce cieplnej. Warto też pamiętać, że rumsztyk z rostbefu najczęściej serwuje się w stopniu wysmażenia od medium rare do medium, co pozwala zachować kruchość i wyrazisty, typowo wołowy aromat, który w kuchni anglosaskiej jest wręcz znakiem firmowym dobrze zrobionego steka.
Wybór odpowiedniego elementu półtuszy wołowej do rumsztyku po angielsku nie jest przypadkowy i wynika z budowy anatomicznej mięśnia oraz planowanej techniki obróbki cieplnej. Rumsztyk to potrawa typowo stekowa, smażona krótko w wysokiej temperaturze, dlatego potrzebne jest mięso o drobnym włóknie, umiarkowanym przerośnięciu tłuszczem i stosunkowo niewielkiej ilości tkanki łącznej. Schab jest mięsem wieprzowym, a rumsztyk z definicji przygotowuje się z wołowiny, więc już sam wybór gatunku mięsa jest tu niezgodny ze standardami kuchni klasycznej. Schab ma inną strukturę, szybciej się wysusza i daje zupełnie inny profil smakowy, bliższy kotletom schabowym niż stekom wołowym. Karkówka, chociaż bywa soczysta i dość tłusta, również nie jest typowym surowcem na rumsztyk. Ten element, zarówno u wieprza, jak i u wołu, zawiera więcej tkanki łącznej i jest raczej przeznaczany do potraw dłużej duszonych, pieczonych lub grillowanych w innym stylu, gdzie twarde włókna mają czas się rozluźnić. Z kolei antrykot jest już znacznie bliżej prawidłowego wyboru, bo pochodzi z tej samej okolicy grzbietowej co rostbef i także nadaje się na steki, ale w klasycznej nomenklaturze rumsztyk po angielsku wiąże się właśnie z rostbefem. Typowym błędem jest myślenie na zasadzie: „byle mięso z grzbietu, byle na stek”, bez rozróżniania konkretnych cięć i ich tradycyjnego zastosowania. W zawodowej gastronomii zwraca się uwagę nie tylko na kruchość, ale też na zgodność z kanonem potraw i opisem w menu. Dlatego w kartach dań, w podręcznikach i na egzaminach przyjmuje się, że do rumsztyku po angielsku właściwym surowcem jest rostbef wołowy, odpowiednio sezonowany i porcjowany, a pozostałe elementy wykorzystuje się do innych typów potraw, gdzie ich cechy technologiczne lepiej pasują do obróbki.