Prawidłowy wybór „magazyn napojów i wódek” wynika z porównania odczytów mierników z zakresem parametrów dopuszczalnych dla tego typu składowania. W tabeli dla magazynu napojów i wódek podano obowiązujące parametry: temperatura 10–18°C oraz wilgotność względna 60–80%. Rzeczywisty odczyt to 15°C i 77% wilgotności. Oba wskaźniki mieszczą się w środku podanych przedziałów, czyli warunki są stabilne i bezpieczne dla przechowywania butelkowanych napojów i alkoholi. Z punktu widzenia praktyki gastronomicznej to ważne, bo przy zbyt wysokiej temperaturze mogłoby dochodzić do przyspieszonej degradacji barwy, aromatu i smaku napojów, a także do rozszczelniania korków lub kapsli. Z kolei zbyt niska wilgotność sprzyja wysychaniu korków, a zbyt wysoka – kondensacji pary wodnej na butelkach i etykietach, co nie wygląda estetycznie i może sprzyjać rozwojowi pleśni na opakowaniach. W normach branżowych i wytycznych systemów GHP i HACCP podkreśla się konieczność systematycznej kontroli temperatury i wilgotności w magazynach spożywczych, zapisywania wyników w kartach kontroli i reagowania na każde odchylenie od zakresu. Moim zdaniem warto wyrabiać nawyk nie tylko odczytu, ale też krytycznej analizy, czy wynik naprawdę mieści się w przedziale, a nie „prawie”. Tutaj oba parametry są w granicach, więc magazyn funkcjonuje zgodnie z dobrą praktyką przechowywania napojów.
W tego typu zadaniu łatwo skupić się tylko na jednym parametrze, np. na wilgotności, i przeoczyć temperaturę, albo odwrotnie. Tymczasem zgodność warunków przechowywania ocenia się zawsze łącznie: zarówno temperatura, jak i wilgotność muszą mieścić się w podanym przedziale. W chłodni mięsa obowiązuje zakres 0–4°C i wilgotność 70–90%. Odczyt temperatury to 6°C, czyli powyżej górnej granicy. Taka różnica jest istotna technologicznie, bo przy zbyt wysokiej temperaturze mięso szybciej się psuje, rośnie tempo namnażania drobnoustrojów, skraca się bezpieczny czas składowania. Sama prawidłowa wilgotność (85%) nie rekompensuje błędnej temperatury. Podobnie w chłodni nabiału: wymagany jest zakres 2–4°C i 80–85% wilgotności, a na mierniku widzimy 3°C oraz 79%. Temperatura jest w porządku, ale wilgotność już poniżej minimum. Z mojego doświadczenia lekceważenie wilgotności przy nabiale skutkuje wysychaniem powierzchni serów, pękaniem opakowań foliowych, zmianą konsystencji. W magazynie artykułów suchych sytuacja jest odwrotna: wilgotność 55% jest praktycznie idealna (poniżej maksymalnych 60%), ale temperatura 19°C przekracza górną granicę 18°C. Niby różnica niewielka, jednak przy długim składowaniu produktów skrobiowych, mąk, kasz, słodyczy podwyższona temperatura sprzyja rozwojowi szkodników magazynowych i przyspiesza jełczenie tłuszczu w wyrobach cukierniczych. Typowy błąd myślowy polega na uznaniu, że „prawie w normie” znaczy „w normie”. W wymaganiach GHP, GMP i HACCP przedział jest traktowany zero-jedynkowo: wartość musi się zawierać między minimum a maksimum, inaczej należy uznać parametr za niezgodny. Dlatego żaden z tych magazynów poza magazynem napojów i wódek nie spełnia jednocześnie obu kryteriów i nie może być uznany za prawidłowy w tym zadaniu.