Suflet serowy zgodnie z klasycznymi zasadami gastronomii powinien być przygotowany i wydany w kokilce. Kokilka to małe, żaroodporne naczynie porcelanowe lub ceramiczne, przystosowane do zapiekania pojedynczych porcji w wysokiej temperaturze. Ma zazwyczaj prosty, wysoki brzeg, co pozwala masie sufletowej swobodnie rosnąć do góry, tworząc charakterystyczną „czapę” ponad krawędź naczynia. To właśnie ten efekt wizualny jest jednym z wyznaczników poprawnie wykonanego sufletu w profesjonalnej kuchni. Z mojego doświadczenia kokilka dobrze trzyma temperaturę, dzięki czemu suflet nie opada tak szybko po wyjęciu z pieca i może bezpiecznie trafić z pieca od razu na stół gościa. W wielu kartach dań przy sufletach pojawia się wręcz uwaga, że potrawa jest serwowana w naczyniu, w którym była zapiekana – i chodzi właśnie o kokilkę. W praktyce obsługi kelnerskiej przyjęło się, że kokilkę z gorącym sufletem serowym ustawia się na małym talerzyku lub spodku, często z serwetką lub podkładką filcową, żeby zabezpieczyć dłoń gościa przed poparzeniem i jednocześnie ustabilizować naczynie. To jest standard zarówno w kuchni francuskiej, jak i w dobrze prowadzonych restauracjach hotelowych. Warto też pamiętać, że suflet serowy traktujemy jako danie delikatne, przygotowywane z masy spulchnionej pianą z białek, dlatego cienkie szkło czy zwykła filiżanka nie zapewniają tej samej stabilności termicznej co grubsza porcelanowa kokilka. W technice kulinarnej mówi się wręcz o „naczyniu do sufletów” i w podręcznikach zawodu właśnie kokilka jest podawana jako wzorcowy przykład takiego naczynia.
W pytaniu chodzi o właściwe dobranie naczynia do konkretnej potrawy, czyli o coś, co w praktyce gastronomicznej ma duże znaczenie dla wyglądu, struktury i bezpieczeństwa podania. Suflet serowy jest klasyczną potrawą zapiekaną, przygotowywaną z masy na bazie sosu, żółtek i ubitych białek, która intensywnie rośnie pod wpływem wysokiej temperatury. Do takiej potrawy potrzebne jest naczynie żaroodporne o odpowiednim kształcie i wysokości – właśnie kokilka. Filiżanka, mimo że czasem bywa wykonana z porcelany, nie jest standardowym naczyniem do zapiekania sufletów. Ma zwykle ucho, inny kształt i jest projektowana raczej do serwowania napojów gorących, jak kawa czy herbata. W profesjonalnej kuchni użycie filiżanki zamiast kokilki byłoby uznane za nieestetyczne i niezgodne z zasadami serwisu, a dodatkowo zwiększa ryzyko pęknięcia naczynia, jeśli nie jest ono przystosowane do pieca. Nelsonka to specjalistyczne naczynie do sosów lub małych dodatków, często używane przy serwisie mięs, ryb czy dań bankietowych. Ma charakterystyczny kształt z dzióbkiem i rączką, co ułatwia nalewanie sosu, ale kompletnie nie nadaje się do pieczenia sufletu – masa nie miałaby odpowiedniego podparcia, a kształt naczynia zaburzyłby równomierne rośnięcie. Bulionówka natomiast służy do serwowania zup klarownych, bulionów, czasem kremów; ma uszka i inną pojemność niż klasyczna kokilka. Widziałem próby zapiekania w bulionówkach, ale to raczej rozwiązanie awaryjne, niezgodne z dobrymi praktykami i estetyką restauracyjną. Typowym błędem myślowym przy tym pytaniu jest założenie, że „skoro coś jest z porcelany i ma podobną wielkość, to będzie dobre do wszystkiego”. W gastronomii tak to nie działa – każde naczynie ma swoje przeznaczenie, wynikające z technologii obróbki cieplnej i standardów serwisu. Właściwy dobór naczyń, jak kokilka do sufletu, jest elementem profesjonalizmu kucharza i obsługi, wpływa na trwałość potrawy, jej prezentację i komfort gościa.