Wykorzystując dane zawarte w tabeli oblicz wartość energetyczną 1 porcji fasolki po bretońsku (1 porcja = 200 g fasolki).
| Składnik odżywczy | Białko | Tłuszcze | Węglowodany |
| Zawartość składników odżywczych w 100 g fasolki po bretońsku | 9 | 11 | 18 |
| Współczynnik energetyczny Atwotera | 4 | 9 | 4 |
Wartość 414 kcal wynika z poprawnego zastosowania współczynników energetycznych Atwatera i przeliczenia wyniku na masę porcji. W tabeli podano zawartość składników w 100 g fasolki po bretońsku: 9 g białka, 11 g tłuszczu i 18 g węglowodanów. Każdy składnik trzeba pomnożyć przez jego wartość energetyczną: białko daje 4 kcal/g, tłuszcz 9 kcal/g, a węglowodany 4 kcal/g. Dla 100 g potrawy obliczenie wygląda tak: $9 × 4 + 11 × 9 + 18 × 4 = 36 + 99 + 72 = 207$ kcal. Pytanie dotyczy jednak porcji 200 g, czyli dwa razy większej niż wartość z tabeli. Dlatego $207 × 2 = 414$ kcal. Moim zdaniem to bardzo praktyczny przykład, bo w gastronomii często wartości odżywcze podaje się na 100 g, a klient albo dietetyk potrzebuje informacji dla realnej porcji. Dobra praktyka branżowa jest taka, żeby najpierw policzyć energię dla jednostki bazowej, a dopiero potem przeliczać na gramaturę porcji. Dzięki temu łatwiej uniknąć pomyłek przy kartach menu, dietach szpitalnych czy jadłospisach zbiorowego żywienia.
W tym zadaniu najważniejsze jest zauważenie, że tabela podaje dane dla 100 g produktu, a pytanie dotyczy porcji 200 g. Jeśli wynik zatrzymuje się na 207 kcal, to obliczenie wartości energetycznej dla 100 g jest wykonane dobrze, ale brakuje ostatniego kroku, czyli przeliczenia na porcję. To częsty błąd w kuchni i dietetyce, bo wartości odżywcze na etykietach, w tabelach żywieniowych i programach gastronomicznych bardzo często odnoszą się właśnie do 100 g, a nie do talerza podawanego gościowi. Wynik 138 kcal albo 66 kcal zwykle bierze się z pomieszania pojęć: ktoś dodaje same liczby z tabeli, myli gramy składników z kilokaloriami, pomija tłuszcz jako najbardziej energetyczny składnik albo stosuje współczynniki Atwatera tylko do części składników. A to nie działa. Energia potrawy nie jest prostą sumą gramów białka, tłuszczu i węglowodanów, tylko sumą energii dostarczanej przez te makroskładniki. Tłuszcz ma ponad dwa razy większą wartość energetyczną niż białko i węglowodany, więc jego pominięcie mocno zaniża wynik. Poprawny tok jest taki: najpierw liczymy energię 100 g potrawy, czyli $9 × 4 + 11 × 9 + 18 × 4 = 207$ kcal, potem mnożymy przez 2, bo porcja ma 200 g. W żywieniu zbiorowym i przy kalkulacji jadłospisów takie dokładne przeliczanie jest naprawdę ważne, bo inaczej można źle ocenić kaloryczność posiłku.