Właściciel lokalu gastronomicznego, analizując popularność oferowanych potraw według macierzy BCG, zakwalifikował dania charakteryzujące się wysoką marżą oraz rosnącym udziałem w sprzedaży jako
No więc odpowiedź 'gwiazdy' jest w porządku, bo w macierzy BCG te produkty mają zarówno wysoki udział w rynku, jak i szybko rosną. To znaczy, że przynoszą fajne zyski i mają potencjał do dalszego rozwoju, co jest super istotne dla właścicieli restauracji. Weźmy na przykład jakieś innowacyjne dania, które zdobyły popularność, jak zdrowe opcje wegetariańskie czy bezglutenowe – teraz to jest hit. Jak właściciel dostrzega te 'gwiazdy', to może skupić się na ich promocji, co pozwala maksymalizować zyski. Jeśli jeszcze zainwestuje w marketing i rozwój tych produktów, to ich pozycja na rynku tylko się wzmocni. To jest zgodne z tym, co się mówi o najlepszych praktykach w zarządzaniu portfelem produktów.
Odpowiedzi 'dojne krowy', 'znaki zapytania' i 'psy' są nie do końca dobre w kontekście BCG. 'Dojne krowy' to produkty, które mają wysoką sprzedaż, ale ich wzrost jest niski, więc przynoszą stabilne przychody, ale już nie są zbyt przyszłościowe. Klasyfikowanie dań o wysokiej marży jako 'dojne krowy' nie ma sensu, bo one właśnie powinny być traktowane jako 'gwiazdy'. Z kolei 'znaki zapytania' to te produkty, które mają mały udział w rynku, ale ich wzrost jest na fali. Więc nazywanie popularnych dań 'znakami zapytania' to pomyłka – to wręcz odrzuca ich aktualną sprzedaż. A jeszcze 'psy' to produkty, które nie tylko mają niski udział, ale i mały wzrost, co oznacza, że nie przynoszą nic ekstra. Dlatego właściciele powinni unikać inwestycji w takie dania, bo to się mija z celem rozwoju menu. Kluczowe jest zrozumienie dynamiki rynkowej oraz potencjału wzrostu, a tu to zostało źle zrozumiane.