Kategorie: Higiena i bezpieczeństwo
Wartość 14 °C jako maksymalna temperatura wydawania chłodnika wynika bezpośrednio z zasad systemu HACCP i ogólnych wymagań higienicznych dotyczących potraw serwowanych na zimno. W praktyce gastronomicznej przyjmuje się, że dania zimne, w tym zupy typu chłodnik, powinny być utrzymywane i wydawane w tzw. strefie bezpiecznej, zwykle do ok. 10–14 °C. Chodzi o to, żeby ograniczyć rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych, które najszybciej namnażają się w tzw. strefie zagrożenia, czyli mniej więcej między 5 a 60 °C, a szczególnie intensywnie w zakresie około 20–40 °C. Im wyższa temperatura chłodnika przy wydawaniu, tym krótszy może być bezpieczny czas jego przetrzymywania na bemarze chłodniczym czy ladzie wydawczej. Dlatego w procedurach HACCP dla zakładów gastronomicznych często wpisuje się konkretne kryteria: przechowywanie chłodników i innych zup zimnych w urządzeniach chłodniczych poniżej 8 °C, a wydawanie do gościa w temperaturze nieprzekraczającej 14 °C. W praktyce oznacza to np. konieczność stosowania witryn chłodniczych, naczyń w pojemnikach GN osadzonych w lodzie lub stołów chłodniczych. Moim zdaniem dobra praktyka jest taka, żeby realnie trzymać chłodnik bliżej 8–10 °C, a 14 °C traktować jako górną granicę alarmową, przy której już trzeba reagować. W kartach kontroli HACCP często wpisuje się regularne pomiary termometrem sondowym i zapisuje wyniki, właśnie po to, żeby udowodnić, że potrawa była wydawana w temperaturze bezpiecznej mikrobiologicznie. To nie jest tylko teoria z przepisów, ale bardzo praktyczna ochrona konsumenta przed zatruciami pokarmowymi, szczególnie że chłodnik zawiera produkty łatwo psujące się, jak nabiał, jaja czy świeże warzywa.