W celu zwiększenia w weekendy liczby gości w hotelu usytuowanym nieopodal wyższej uczelni wprowadzono zniżki 50% dla studentów uczących się zaocznie i nauczycieli akademickich. Który z instrumentów promocji wykorzystano?
W opisanej sytuacji wykorzystano promocję sprzedaży, bo hotel wprowadził konkretną zachętę cenową: zniżkę 50% dla wybranej grupy klientów. Promocja sprzedaży polega właśnie na krótkookresowym pobudzaniu popytu, czyli takim działaniu, które ma skłonić gościa do szybszego zakupu usługi. W hotelarstwie mogą to być rabaty weekendowe, pakiety 2 noce w cenie 1, vouchery, kody promocyjne, gratisowe śniadanie albo tańszy parking. Tu cel jest bardzo praktyczny: hotel przy uczelni ma prawdopodobnie mniejsze obłożenie w weekendy, więc kieruje ofertę do studentów zaocznych i kadry akademickiej, czyli osób, które akurat wtedy mogą przyjeżdżać na zajęcia. Moim zdaniem to całkiem logiczne działanie, bo promocja jest dopasowana do lokalizacji i segmentu rynku. W dobrej praktyce branżowej taka oferta powinna mieć jasne warunki: kto korzysta, kiedy obowiązuje, czy trzeba okazać legitymację, czy zniżka łączy się z innymi rabatami. To pomaga uniknąć nieporozumień przy recepcji i lepiej kontrolować sprzedaż.
W tym pytaniu łatwo pomylić różne narzędzia promocji, bo wszystkie w pewien sposób służą zwiększaniu zainteresowania obiektem. Trzeba jednak patrzeć na mechanizm działania. Public relations nie polega głównie na dawaniu rabatów, tylko na budowaniu dobrego wizerunku hotelu i relacji z otoczeniem. Mogą to być kontakty z mediami, udział w wydarzeniach uczelni, komunikaty prasowe, działania społeczne albo współpraca z lokalną społecznością. PR raczej wzmacnia zaufanie i reputację, a nie bezpośrednio obniża cenę usługi noclegowej.
Reklama wewnętrzna też nie pasuje do tej sytuacji. W hotelu może oznaczać plakaty przy recepcji, informatory w pokojach, ekrany w lobby czy komunikaty zachęcające gości do skorzystania z restauracji, spa albo późnego wymeldowania. Jest to forma informowania osób, które już znajdują się w obiekcie. Sama zniżka 50% nie jest reklamą wewnętrzną, tylko bodźcem sprzedażowym, nawet jeśli informacja o niej mogłaby wisieć na plakacie w holu.
Reklama zewnętrzna to na przykład billboard, baner przy drodze, plakat na przystanku, szyld albo reklama na autobusie. Ona przede wszystkim przekazuje komunikat do odbiorców poza hotelem. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś widzi hasło o zniżce i od razu nazywa to reklamą. Ale w marketingu ważne jest, co jest głównym instrumentem. Tutaj sednem działania jest obniżenie ceny dla konkretnego segmentu klientów, czyli klasyczna promocja sprzedaży. Z mojego doświadczenia takie rozróżnienie przydaje się też w pracy recepcji i działu sprzedaży, bo inaczej planuje się kampanię wizerunkową, a inaczej akcję rabatową nastawioną na szybkie zwiększenie obłożenia.
Reklama wewnętrzna też nie pasuje do tej sytuacji. W hotelu może oznaczać plakaty przy recepcji, informatory w pokojach, ekrany w lobby czy komunikaty zachęcające gości do skorzystania z restauracji, spa albo późnego wymeldowania. Jest to forma informowania osób, które już znajdują się w obiekcie. Sama zniżka 50% nie jest reklamą wewnętrzną, tylko bodźcem sprzedażowym, nawet jeśli informacja o niej mogłaby wisieć na plakacie w holu.
Reklama zewnętrzna to na przykład billboard, baner przy drodze, plakat na przystanku, szyld albo reklama na autobusie. Ona przede wszystkim przekazuje komunikat do odbiorców poza hotelem. Typowy błąd myślowy polega na tym, że ktoś widzi hasło o zniżce i od razu nazywa to reklamą. Ale w marketingu ważne jest, co jest głównym instrumentem. Tutaj sednem działania jest obniżenie ceny dla konkretnego segmentu klientów, czyli klasyczna promocja sprzedaży. Z mojego doświadczenia takie rozróżnienie przydaje się też w pracy recepcji i działu sprzedaży, bo inaczej planuje się kampanię wizerunkową, a inaczej akcję rabatową nastawioną na szybkie zwiększenie obłożenia.