Wiesz co, uszkodzenie dotyczy żył L2 i L3, więc to się zgadza z tym, co pomierzyliśmy. Wygląda na to, że tylko te żyły mają jakieś problemy, co może sugerować, że gdzieś tam przewody są przerwane. To może być spory kłopot, bo takie uszkodzenia mogą prowadzić do zwarć czy innych awarii sprzętu elektrycznego. Dobrze byłoby, żeby regularnie sprawdzać rezystancję żył, zanim coś poważnego się wydarzy. Dbanie o ciągłość przewodów to podstawa, jeśli chodzi o bezpieczeństwo w instalacjach elektrycznych. Chciałbym też podkreślić, że pomiar izolacji to ważny krok w ocenie stanu technicznego całej instalacji, a także w wychwytywaniu ewentualnych zagrożeń. Korzystajmy z dobrego sprzętu pomiarowego i przestrzegajmy zasad, bo to naprawdę może uratować nas w pracy.
Patrząc na inne odpowiedzi, to widać, że wynikają z błędnej interpretacji pomiarów. Na przykład, pisanie o uszkodzeniu żył L1 i PE opiera się na nieprawdziwych założeniach co do ich rezystancji. Żyła L1, jako fazowa, powinna być sprawna, a jej wyniki w normalnych warunkach nie powinny się różnić od standardów. Żyła PE, która pełni rolę ochronną, ma za zadanie prowadzenie prądów zwarciowych do ziemi, więc uszkodzenia w niej są rzadkością i nie pasują do danych, które mieliśmy w pytaniu. Jeszcze można popełnić błąd, pomijając różnice między żyłami L2 i L3 a innymi, co może prowadzić do złych wniosków. Niezwykle ważne jest, żeby nie tylko polegać na wynikach pomiarów, ale też rozumieć, co one znaczą w szerszym kontekście układu elektrycznego. W praktyce, analiza powinna obejmować porównanie tych wartości z normami, aby dobrze ocenić ewentualne uszkodzenia. Bez jasnego zrozumienia, dlaczego te pomiary są robione, łatwo o błędy w osądzie stanu instalacji.