Dostawca Z to naprawdę dobry wybór dla hurtowni, bo zaproponował najniższą cenę za towar oraz najniższą całkowitą wartość zakupu. To ważne, bo im mniejsze koszty, tym większy zysk. Na przykład w branży FMCG, gdzie marże są często na niskim poziomie, kluczowe jest, żeby obniżać koszty. Zastanawiające jest też, że dostawca Z nie podał kosztów transportu – może to oznaczać, że są niskie, a to czyni ofertę jeszcze bardziej atrakcyjną. W praktyce dobrze jest korzystać z analizy TCO, bo pozwala ona zrozumieć wszystkie koszty związane z zakupem, a nie tylko patrzeć na cenę jednostkową. Takie podejście jest zgodne z tym, co mówi się w zarządzaniu zakupami i dzięki temu można podejmować lepsze decyzje, co na dłuższą metę wpływa na zyskowność firmy.
Wybór złego dostawcy, jak Dostawca Y, X czy K, może prowadzić do sporych problemów finansowych dla hurtowni. Choć te opcje mogą wydawać się kuszące z powodu dodatkowych usług czy warunków płatności, to w kontekście analizy cenowej raczej się nie sprawdzają. Ludzie często zapominają, że najniższa cena to nie wszystko. Argumenty o kompleksowości oferty mogą być mylące i nie uwzględniają ważnych aspektów ekonomicznych. Przykładowo, wybór dostawcy K, który daje lepsze warunki płatności, nie zmienia faktu, że jego całkowity koszt zakupu jest wysoki, co na pewno wpłynie negatywnie na zysk. Gdy podejmuje się decyzje na podstawie osobistych odczuć co do marki dostawcy, łatwo jest stracić z oczu najważniejsze wskaźniki efektywności. Aby uniknąć takich pułapek, warto stosować analizę porównawczą i bazować na konkretnych danych finansowych oraz analizie ryzyka. To naprawdę pomaga lepiej dostosować ofertę do potrzeb firmy.