Wybór odpowiedzi C to dobry ruch, bo w reklamie zdrowotnej emocje negatywne są często na czołowej pozycji, żeby dotrzeć do klientów. Przykład ze sprayem do gardła na chrapanie jest świetny, bo chrapanie potrafi nieźle zepsuć sen i komfort nie tylko osobie chrapiącej, ale też innym w pobliżu. Reklamy mogą bazować na frustracji czy wstydzie, jakie często towarzyszą temu problemowi, i pokazywać, jak taki produkt może poprawić życie. W marketingu wykorzystuje się też psychologię behawioralną, podkreślając negatywne skutki niezakupu. Takie podejście naprawdę może stworzyć silną chęć kupienia, co widać w skutecznych kampaniach. Użycie emocji negatywnych, jak strach przed odrzuceniem czy lęk przed opinią innych, może być mega skuteczne, zwłaszcza gdy chodzi o zdrowie czy wygląd.
Wybór innej odpowiedzi niż C może pokazywać, że trochę nie zrozumiałeś, jak emocje są wykorzystywane w reklamie i jakie są różnice między produktami. Niektóre rzeczy, jak kosmetyki czy jedzenie, mogą bazować na pozytywnych emocjach, jak szczęście czy zadowolenie, a niekoniecznie na negatywnych przeżyciach. Na przykład reklamy perfum często stawiają na miłość i przyjemność, co jest zupełnie inne niż sposób, w jaki reklamuje się rzeczy, które mają rozwiązać problem zdrowotny. Oczywiście, negatywne emocje mogą zadziałać w niektórych kampaniach, ale nie zawsze się to sprawdzi. W przypadku produktów, które nie są związane z problemami zdrowotnymi, używanie negatywnych emocji może wydawać się manipulacyjne i zaszkodzić marce. Poza tym, negatywne podejście może zniechęcać i budzić opór, zwłaszcza gdy ludzie czują się zagrożeni. Fajnie, żeby marketerzy znali psychologię swojego targetu i potrafili dostosować komunikację do produktu i oczekiwań klientów. Zresztą, patrząc na błędne odpowiedzi, widać, ile znaczy ogarnięcie, kiedy negatywne emocje są na miejscu, a kiedy lepiej pójść w pozytywne skojarzenia.