Zamocowanie poprzeczki na wysokości balustrady to bardzo ważna sprawa, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Z tego, co wiem, przepisy BHP mówią, że balustrada musi być odpowiednio wysoka i dobrze skonstruowana, żeby nikt nie wypadł. Poprzeczka na wysokości 1,1 m oraz deska krawężnikowa wysokości 0,15 m tworzą dość solidną barierę. Umieszczając poprzeczkę w połowie, zmniejsza się przestrzeń, przez którą ktoś mógłby się wydostać, co zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo. W praktyce takie rozwiązania widzi się często w budownictwie, szczególnie w budynkach wielopiętrowych i na placach budowy, gdzie wypadki mogą się zdarzyć. Dbanie o takie szczegóły to nie tylko spełnianie przepisów, ale też budowanie zaufania do konstrukcji, które stawiamy.
Zwiększenie wysokości krawężnika do 0,25 m może wydawać się dobrym pomysłem na poprawienie bezpieczeństwa, ale w rzeczywistości to nie wystarczy. Krawężnik to tylko jeden z elementów, które wpływają na bezpieczeństwo, ale sam w sobie nie zapewnia ochrony. Z tego, co pamiętam, balustrada powinna mieć także odpowiednią wysokość poręczy i inne dodatki, jak poprzeczki, żeby zminimalizować ryzyko wypadnięcia. Podnoszenie krawężnika może wprowadzać w błąd co do tego, jak naprawdę działa balustrada, bo nie uwzględnia wszystkich wymagań budowlanych. Jeśli dodamy stalowy krawężnik, to może on wzmocnić konstrukcję, ale nie rozwiązuje problemu braku poprzeczki, co jest istotne dla bezpieczeństwa. Zwiększenie wysokości poręczy do 1,2 m także może być pomyłką, jeśli nie weźmie się pod uwagę przestrzeni między elementami balustrady. Strasznie łatwo jest pomyśleć, że pojedyncze zmiany w konstrukcji mogą zapewnić pełne bezpieczeństwo, a w rzeczywistości powinno się patrzeć na cały system ochrony. Takie podejście nie spełnia norm BHP i może mieć poważne konsekwencje w razie wypadku.