Rysunek A pokazuje, jak powinna wyglądać rysa do naprawy. Ta głębokość poniżej 0,5 cm jest wręcz idealna do uzupełnienia zaprawą. Kształt trapezu, który tu zastosowano, naprawdę sprzyja dobremu trzymaniu się zaprawy, co jest mega ważne, żeby naprawa była skuteczna. Kiedy rysa ma szerszy dół i węższy górę, jak w tym przypadku, zmniejsza się ryzyko odpryskiwania zaprawy. To też trochę zmniejsza szansę na nowe pęknięcia, co jest super ważne, zwłaszcza w budowlance. W sumie, to co opisałeś, pasuje do najlepszych praktyk w naprawie tynków. Również, jak dobrze przygotujesz rysę–czyli oczyścisz ją z luźnych fragmentów i nałożysz grunt–to połączenie zaprawy z podłożem będzie znacznie lepsze i bardziej trwałe, więc warto o tym pamiętać.
Rysunki B, C i D pokazują kształty rys, które wcale nie pomagają w naprawie tynków. Na przykład ta rysa w kształcie prostokąta na rysunku B nie ma wystarczającej powierzchni do trzymania zaprawy, przez co naprawa może być mniej efektywna. Wydaje mi się, że odpowiedzi te mają błędne założenia, bo myślą, że proste krawędzie są wystarczające do naprawy. Takie kształty mogą prowadzić do odpryskiwania materiału, a potem łatwo mogą się pojawić nowe pęknięcia. Rysa w kształcie łuku z rysunku C również nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo nie daje odpowiedniego wsparcia dla zaprawy. Takie podejście niestety pokazuje, że brakuje zrozumienia, jak materiały budowlane się zachowują. Dlatego ważne jest, by przy naprawach zwracać uwagę na kształt i głębokość rysy, a także stosować metody, które są sprawdzone w budownictwie.