Gest skrzyżowanych rąk, jak ten na zdjęciu, zwykle sugeruje, że ktoś się broni. Kiedy rozmawiasz z pracownikiem biura podróży, może to oznaczać, że klient zamyka się na to, co mu mówisz. Osoby, które tak siedzą, mogą czuć się nieswojo, co może wpłynąć na ich reakcję na to, co mówisz. Moim zdaniem, jeśli pracownicy biura podróży nauczą się zauważać takie sygnały, będą mogli lepiej dopasować swoje podejście do klienta, proponując bardziej spersonalizowane opcje. Wiesz, w komunikacji międzyludzkiej istotne jest, żeby umieć czytać mowę ciała i reagować na emocje klienta. To w dłuższej perspektywie może przyczynić się do większej satysfakcji klientów i lepszej sprzedaży. Przykładowe sposoby na reakcję na takie gesty to zmiana tonu głosu, stworzenie luźniejszej atmosfery albo zadawanie otwartych pytań, które pomogą klientowi się otworzyć.
Interpretowanie skrzyżowanych rąk jako oznaki obojętności i znudzenia to błąd, który często prowadzi do złych wniosków o tym, co myśli klient. Zazwyczaj obojętność objawia się brakiem zainteresowania i pasywnością, co nie zawsze jest związane z tym, jak ktoś gestykuluje. W przypadku skrzyżowanych rąk lepszym określeniem byłoby, że ktoś zamyka się na komunikację, a to niekoniecznie ma coś wspólnego z nudą. Myślenie, że skrzyżowane ręce pokazują pewność siebie czy radość z rozmowy, to typowe nieporozumienie. Ludzie często mylą postawy obronne z asertywnymi, co może prowadzić do problemów w trudnych sytuacjach. Warto też pamiętać o kontekście kulturowym, bo komunikacja niewerbalna może się różnić w różnych krajach. Na przykład w Polsce skrzyżowane ręce często kojarzą się z zamknięciem, co potwierdzają różne badania. Ignorowanie tego może prowadzić do nieporozumień i błędnych interpretacji, a to w sprzedaży zupełnie nie pomaga.