Obliczenie odległości między rzędami modułów fotowoltaicznych to naprawdę ważny krok, gdy myślimy o projektowaniu systemów PV. Mamy wzór, L = (sinα / tgβ + cosα)·h, który uwzględnia kąt padania słońca oraz nachylenie modułów. W tym przypadku, przy h = 1200 mm, α = 40° i β = 21°, podstawiając te wartości, wychodzi nam 2,94 m. Taka odległość daje dobre nasłonecznienie, co zmniejsza ryzyko zacienienia. Z mojego doświadczenia, dobrze obliczona odległość naprawdę ma ogromny wpływ na wydajność całego systemu, a to już jest zgodne z wytycznymi dla instalacji paneli. Fajnie też, że projektanci powinni zawsze robić symulacje nasłonecznienia, by móc dostosować wszystko do lokalnych warunków, bo to wpłynie na długoterminową efektywność.
Często, gdy udzielamy błędnych odpowiedzi, to wynika z tego, że nie do końca rozumiemy zasady instalacji paneli fotowoltaicznych i ich rozmieszczenia. Przy obliczaniu odległości L, bardzo istotne jest, by brać pod uwagę kąt padania promieni słońca i kąt nachylenia modułów. Jak o tym zapomnimy, to możemy szybko trafić na złe wartości. Na przykład, jak odległość będzie za mała, to moduły mogą się wzajemnie zacieniać, a to ogranicza ich wydajność. Z mojego doświadczenia, często problemem jest źle oszacowany sinus, cosinus czy tangens, co prowadzi do błędnych wyników. A niektórzy zapominają o realnych warunkach, takich jak przeszkody w terenie czy zmiany w kącie słońca w ciągu roku. I przez to mogą wyjść im wyniki od 1,84 m do 3,56 m, co nie ma sensu w kontekście projektowania instalacji PV. Dlatego tak ważne jest, żeby korzystać ze sprawdzonych wzorów i przeprowadzać analizy nasłonecznienia, żeby nie wpaść w pułapki myślowe i zapewnić efektywność energetyczną.