To, że stwierdziłeś, że pojazd nie powinien być naprawiany z powodu kosztów i problemów technicznych, ma sens. Te uszkodzenia, co widać na zdjęciu, są dość poważne i mogą wpłynąć na bezpieczeństwo jazdy. Koszty naprawy, takie jak prostowanie ramy i wymiana części, mogą być spore, a to, czy naprawa w ogóle się opłaca, to już inna sprawa. Nawet jeśli uda się coś naprawić, nie ma pewności, że auto będzie nadal bezpieczne. W branży motoryzacyjnej często mówi się, że warto spojrzeć na rynkową wartość pojazdu i porównać ją z kosztami naprawy. Jak dla mnie, lepiej nie ryzykować i nie podejmować się naprawy, gdy ma się do czynienia z takimi uszkodzeniami, zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników dróg.
Mówienie o tym, że da się naprawić ten samochód przez wyciąganie i prostowanie, brzmi na pierwszy rzut oka dobrze, ale w tym przypadku to nie jest najlepszy pomysł. Po pierwsze, taka naprawa jest zazwyczaj droga i może zająć dużo czasu, a efekty są często wątpliwe. Po takich poważnych uszkodzeniach bocznych można się obawiać, że po naprawie auto nadal nie będzie bezpieczne, co się może skończyć dużymi problemami. Używanie ramy i systemu pomiarowego ma sens tylko wtedy, gdy pojazd jest w dobrym stanie, a w tym przypadku to wydaje się mało prawdopodobne. Wymiana elementów też nie rozwiązuje problemu, bo poważne uszkodzenia strukturalne wymagają znacznie bardziej skomplikowanych działań, które nie zawsze dadzą nam to, czego potrzebujemy. Z perspektywy branży, warto najpierw dokładnie ocenić stan techniczny auta i sprawdzić, czy naprawa ma sens w stosunku do jego wartości rynkowej.